Wieczerza Pańska

Aktualizacja: 1.11.2014

Wieczerza to społeczność z Panem Jezusem ukrzyżowanym.

Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego?
1 Kor. 10:16

Wieczerza (kolacja) Pańska jest społecznością świętych z ciałem i krwią Pana Jezusa, który był przybity do krzyża za nasze grzechy. Pan teraz oczekuje od wierzących łamania chleba i picia wina, jako naszego zjednoczenia z Nim w Jego ofierze na krzyżu i stałego wspominania i ogłaszania Jego ofiary.

Wieczerza Pańska jest głównym celem spotkań kościoła. W 1 Kor. 11:33 apostoł Paweł pisze:

1 Kor. 11:33
A tak, bracia moi, gdy się schodzicie, aby jeść, czekajcie jedni na drugich.

Jak widzimy, kościół ma gromadzić się nie na nauczanie Słowa, modlitwę czy nawet uwielbienie Boga ale wszelkie służby mają być realizowne wokół stołu Pańskiego, jak o tym czytamy dalej w 1 Kor 12 i 14, u Piotra i Judy. W historii nastąpiło odstępstwo od tego nakazu Pana Jezusa poprzez przyjęcie mas pogan do kościoła za czasów cesarza Konstyntyna w IV wieku, co wymogło przystosowanie wieczerzy i innych nauk Pana m.in chrztu do potrzeb upaństowienia wiary chrześcijańskiej.

Społeczność z Jezusem ukrzyżowanym w wieczerzy ma charakter szczególny, głębszy niż nasze codzienne obcowanie z Panem przez obecność Ducha Świętego w czasie modlitwy czy wśród innych wierzących. Tak samo jak wszyscy uczniowie mieli kontakt z Jezusem a jednocześnie mieli różny stopień zażyłości z Mistrzem, tak i wierzący mają różną z Nim relację. Najbliżej był apostoł Jan, potem trzech najbliższych uczniów, potem dwunastu, siedemdziesięciu dwóch, stu dwudziestu i tak rozchodziły się kręgi tych, tórzy znali Jezusa osobiście. Wiedział o tym Piotr, gdy nie sam a przez Jana pytał kto Go zdradzi. Wiedział, że Jan był bliżej Pana. Jego Miłość jest stała dla wszystkich ludzi, to od nas samych zależy jak blisko będziemy pragnęli być z Panem i na tyle odbierzemy Jego miłość. Jak blisko Jezusa pragniesz być? Wieczerza jest najgłębszą ustanowioną przez Boga możliwością bycia blisko Pana.

Społeczność Pana w wieczerzy jest realna i duchowa - to znaczy, kiedy patrzę na chleb, oczyma wiary widzę Jezusa ukrzyżowanego. To nie jest obecność materialna, której domagają się oczy mego ciała. Ona nie wymaga materialnej przemiany ale jest to duchowa rzeczywistość mojej wiary, dokładnie jak ta, kiedy nasz Pan trzymał prawdziwy chleb w ręku i mówił "to jest ciało moje" i jednocześnie ani nie kłamał, ani nie przemieniał chleba. Tak samo my w posłuszeństwie mówimy "to jest ciało i krew Pana" wierząc i ufając Jego słowom.

O wierze w Jezusa jako chleba żywego, mówi fragment z krytycznego momentu służby Pana Jezusa:

Ew. Jana 6:53-56
53. Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
54. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
55. Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem.
56. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.

Prawdą jest zarówno, że to wiara jest naszym chlebem życia, jak i to, że podczas wieczerzy spożywanie chleba i picie wina jako praktyczna realizacja nakazu spożywania ciała i krwi Pańskiej są okryte błogosławieństwem otrzymania życia wiecznego, jako część kroczenia drogą Pańską. Chyba żeśmy próby nie przeszli (2 Kor. 13:5) jak i owi uczniowie z Jana 6 zafascynowani uzdrowieniami (Jana 6:2), którzy gromadnie odstąpili od Mesjasza, by Go później uśmiercić.

Ostatni kielich wieczerzy paschalnej, zwany kielichem Eliasza, ma wymiar eschatologiczny - jak Żydzi oczekują Eliasza, tak i my naszego Pana. Wieczerza nie jest paschą dlategp nie wymaga żydowskich rytuałów oczyszczenia, ani chleb ani wino nie muszą być szczególne, ale wspólnym z żydowską paschą elementem jest kontynuacja wieczerzy w oczekiwaniu na Jego powrót.

1 Kor. 11:26
Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie.


Kiedy łamiemy chleb, nie powinniśmy mówić o złamanym ciele Pana Jezusa, gdyż żadna z Jego kości nie uległa złamaniu (Ew. Jana 19:36), lecz o ciele wydanym na śmierć za nasze grzechy. Tu Pan mówi o Jego wydaniu Żydom, o zdradzie, której dopuścił się Judasz.

1 Kor. 11:24
A podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją.

Także nie wolno nam mówić o wieczerzy jako pamiątce lub symbolu Jego śmierci - to jest poważny błąd nauczania! Wieczerza jest realną obecnością Jezusa ukrzyżowanego i choć na pamiątkę Jego śmierci mamy ją kontynuować, to ta wyjątkowość obecności Bożej wymaga, by każdy przystępował do wieczerzy oczyszczony z grzechu.

1 Kor. 11:27-34
27. Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej.
28. Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije.
29. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.
30. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło.
31. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi.
32. Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni.
33. A tak, bracia moi, gdy się schodzicie, aby jeść, czekajcie jedni na drugich.
34. Jeśli kto głodny, niech je w domu, abyście się na sąd nie schodzili. A zarządzenie co do pozostałych spraw wydam, gdy przyjdę.


Tu apostoł Paweł ujawnia dramatyczne fakty ze znanego z grzesznego życia Koryntu, które niestety przeniknęło do kościoła, zobacz opis problemów moralnych w 1 Kor 5 rozdział. Rezultat był taki, że "niemało zasnęło" a wielu jest chorych. W wyniku Bożego sądu wiele osób umarło w tym kościele, gdyż podeszło nieoczyszczonymi do wieczerzy, ze swoimi grzechami do męki Jezusa, krwi świętego Baranka. Możesz zapytać dlaczego w naszych czsach ludzie nie chorują i nie umierają w ten sam sposób? Czy jesteśmy bardziej uswięceni niż Koryntianie? Jest odwrotnie - ponieważ w historii przywódcy i teolodzy odstąpili od apostolskiej uczty agape, w trakcie której przychodziła Boża obecność (hebr "shekinah") i uczta agape zastąpiona zastała namiastką w postaci opłatka, Bóg dawno temu opuścił nasze nieczyste społeczności i Jego uzdrowieńcza obecność pojawia się obecnie bardzo rzadko, tylko tam gdzie Pan znajdzie czyste serca, pełne wiary i spragnione Jego obecności. Niemniej nadal wezwanie obowiązuje, jak i sąd nad tymi z nas, którzy nie pokutowali.

Z faktu, że uczta agape jest społecznością z żywym, ukrzyżowanym Panem Jezusem wynika, że nie może ona mieć nic wspólnego z rytuałem. Każdy kto kocha Pana będzie pragnął spotykać się z Nim jak najczęściej. To nie jest kwestia zasad ale osobistego pragnienia bliskiego spotkania z Jezusem, powinna być pierwszą motywacją spożywania wieczerzy. Brak chęci spotykania się zwykle wynika z braku miłości i obojętności - jeśli kogoś nie kochasz lub nie lubisz to go zzwyczaj unikasz. Z Pisma widzimy, że wieczerza Pańska była stałym elementem spotkań. Dziś także możemy i powinniśmy łamać cheleb trakcie naszych różnych spotkań, zawsze w duchu modlitwy i skupienia.

Niechęć do uczestnictwa w uczcie agape często oparta jest na poczuciu niegodności i strachu przed Bogiem, zupełnie słusznym, gdyż nasz Pan jest świętym "ogniem trawiącym" (Hebr. 12:29). Dlatego przychodźmy do wieczerzy oczyszczeni z naszego zła a Bóg przymie nas, nasze uwielbienie i prośby. O właściwej postawie jest napisane:

Hebr. 12:18-29
18. Wy nie podeszliście bowiem do góry, której można dotknąć, do płonącego ognia, mroku, ciemności i burzy
19. Ani do dźwięku trąby i głośnych słów, na których odgłos ci, którzy je słyszeli, prosili, aby już do nich nie przemawiano;
20. Nie mogli bowiem znieść nakazu: Gdyby nawet zwierzę dotknęło się góry, ukamienowane będzie.
21. A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: Jestem przerażony i drżący,
22. Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia
23. I zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość,
24. I do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla.
ł odwrócimy od tego, który przemawia z nieba.
26. Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.
27. Słowa: ''Jeszcze raz'' wskazują, że rzeczy podlegające wstrząsowi ulegną przemianie, ponieważ są stworzone, aby ostały się te, którymi wstrząsnąć nie można.
28. Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i bojaźnią.
29. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym.


W kościele w Jerozolimie w Dziejach Apostolskich chleb łamano regularnie podczas spotkań, była to stała praktyka.

Dz. Ap. 2
42. I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.
46. Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca,

Łamanie chleba z tego opisu nie jest jednoznaczne z Wieczerzą, ale na tym etapie wystarczy zaobserwować samą regularność, to była codzienność Kościoła. Możemy zatem wierzyć, że wieczerza Pańska była też częstym wydarzeniem.

Największą różnicą między kościołem współczesnym a pierwszym pokoleniem jest to, że podstawą spotkań apostolskich była społeczność, podczas gdy obecnie jest to uwielbienie i kazanie a społeczność to zwykle herbata, ciastko i krótka rozmowa po nabożeństwie. Anonimowość była wykluczona - jak możesz być anonimowy, jeśli spędzasz z kimś po kilka godzin a sam kościoł jest nieduży? Wiadomo z historii, że spotkania odbywały się nawet dwa razy dziennie, rano przed pracą i wieczorem po pracy, także w niedziele. Świat nie miał praktycznie dostępu do takiego zboru, chyba, że ktoś go przyniósł w sobie, ale tak bywało tylko w kościołach bez stałej opieki pasterskiej, jak Korynt po odejściu ap. Pawła. W kościele jerozolimskim separacja od grzechu czyli uświęcenie było wyraźne i ludzie z zewnątrz mieli wielki szacunek dla kościoła lub wrogość, o której nie wspomina radośnie piszący Dzieje Apostolskie ewangelista Łukasz, ale wiemy o tym z historii. To też dla nas oznacza, że w wieczerzy mogą brać udział tylko wierzący, choć na społeczność wiemy, że mogli przychodzić ludzie z zewnątrz, zobacz Judy 1:12.

Tradycja krajów Wschodu do dzisiaj uważa zaproszenie kogoś z zewnątrz na rodzinny posiłek za wyraz dobrej zażyłości i zaufania, podobnie jak w naszej kulturze, choć w mniejszym stopniu. O relacji, społeczności, byciu razem w kontekście wspólnego posiłku mówił Pan Jezus w znanym wersecie z Obj 3:20:

Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

Największym pragnieniem Boga po stworzeniu człowieka było i jest bycie z nami w jak najbliższej relacji wiecznej miłości. Zobacz 1 Kor. 10:18-21 - stół to społeczność. W ogólności celem naszego krótkiego pobytu na ziemi jest odnalezienie społeczności (koinonii) z Bogiem i wierzącymi, to jest sens chrześcijaństwa i pierwszego przykazania – miłość i rodzinna więź z Bogiem i kościołem. Zauważ - doktryny nawet nie są tutaj wspomniane jako warunek przynależności!

A w końcu - co czeka kościół po pochwyceniu Kościoła? Wielka, wyszukana uczta! Jeżeli Pan tak starannie przygotował Nową Jerozolimę, że każdą z jej bram utworzył z pojedynczej perły (Obj 21:21) to wierzmy, że i uczta będzie wspaniała. To będzie naprawdę wielka radość spotkać Pana, gdy na świecie będzie rozpoczynał się globalny terror Antychrysta. Nasz Pan naprawdę wie co dobre – to właśnie wino zmienione w wodę było cudem przekraczajcym standardy kulinarne wesel tamtych czasów - to było naprawdę dobre wino! Łaska Jego i nasza objawiły się, gdy On umierał na krzyżu za nasze grzechy i choroby a myśmy podali Mu ocet, coś ohydnego do picia, co kiedyś było winem - gdyż taką mamy naturę.

Na koniec można wspomnieć, że wino z Nowego Testmentu było ... winem a nie sokiem, czyli zawierało alkohol. Wierzący się nim upijali co apostoł Paweł ganił kilkukrotnie, choć jak wiadomo młode wino nie jest zbyt mocne. Po drugie wiemy o kielichu Pańskim Nowego Przymierza a nie kieliszkach. Pamiętajmy, że nie mówimy tu o ludzkiej tradycji ale o nakazie samego Pana Jezusa.

Dziękujemy ci Jezu za twój krzyż, cierpienie, przekleństwo krzyża i społeczność wieczerzy, w czasie kiedy wielu z nas żyje w zdrowiu i dobrobycie, wielbimy cię Synu Boży, że to dzięki twojej łasce, Boży to dar dla nas, aby się nikt nie chlubił.